wtorek, 10 czerwca 2014

71. Nowy miętusek

Już od kilku tygodni do ściągnięcia jest nowa wersja miętowego systemu operacyjnego. Linux Mint w wersji siedemnastej jest systemem o przedłużonym wsparciu technicznym do 2019 roku zgodnie z ideologią Ubuntu LTS. Od wielu lat Mint jest uznawany za bardzo przyjazny użytkownikom. Tak też jest i w tym wydaniu, o czym świadczą statystyki pobrań ze strony śledzącej popularność poszczególnych wersji pingwinka.

Niewielkie wymagania systemowe, atrakcyjny wygląd, bogate źródła darmowego oprogramowania oraz prawie wszystko, co nam potrzeba na starcie, to jedne z kilku zalet tej i poprzednich wersji miętuska. Łatwość obsługi i instalacji oraz szybkość działania to kolejne atuty.

Dla niezdecydowanych - polecam i zachęcam do wypróbowania w trybie live dvd lub usb bez instalacji, a po przeczytaniu o występujących czasami problemach i zrobieniu koniecznie kopii zapasowej ważnych danych do użytkowania na co dzień. Za darmo i w pełni legalnie. Na koniec parę zrzutów ekranu mojej roboty oraz bogata recenzja na jednej z moich ulubionych stron blogowych w tej tematyce.




sobota, 7 czerwca 2014

70. Życie

Moje życie toczy się z różną prędkością. Ale mi to odpowiada. Lubię stan, w którym jest spokój i nic niespodziewanego się nie dzieje. Miałem pisać o Linuxie, ale moja osobista korektorka zastrajkowała i powiedziała, że dosyć tego, więc o tym będzie następnym razem.

Czasami chciałbym napisać coś mądrego i takiego dającego do myślenia, ale często łapię się na tym, że co ja wiem o życiu, aby dawać komuś dobre rady? Sam jestem na terapii i czerpię z niej ile się da, choć powoli widać u mnie zmęczenie materiału. Ciężkie historie opowiadane na grupie budzą we mnie współczucie i chwilę zadumy oraz refleksji nad własnym życiem. Niestety tylko we mnie, bo sami zainteresowani szybko próbują zapomnieć o tym, co się stało i nagle nie odbierają telefonów, czy obiecują zadzwonić i nie dzwonią. 

Daje mi to tylko do myślenia - czy ze mną jest coś nie tak, czy wewnętrzne przekonanie kolegów i koleżanek, że dadzą sobie sami radę jest silniejsze i pomoc z zewnątrz jest im niepotrzebna? Na to oraz inne pytania mogę snuć tylko domysły - chyba że przyjdzie czas, aby się z nimi zmierzyć w cztery oczy.

Zdjęcie - klik

sobota, 31 maja 2014

69. Oszukiwanie użytkowników

Jakiś czas temu wpadłem na artykuł dotyczący oszukiwania konsumentów przez producentów telefonów komórkowych. Po jakimś czasie sprawa ucichła, aż tu nagle znów wypływa na światło dzienne przy premierze nowego flagowego telefonu firmy HTC. 

Na dodatek czarę goryczy przelała ostatnia informacja o firmie, która do tej pory była przeciwna takim praktykom. Z pasjonatów zajmujących się optymalizacją Androida stali się firmą, która ma przynosić zyski. Dołączyli do grona ludzi naginających prawdę. I jak tu wierzyć i podejmować decyzje bez miarodajnych testów? Sytuacja staje się dziwna i wzbudza tylko brak zaufania do niektórych koncernów.

A na koniec wisienka. Jestem fanem małych firm, które pokazują światowym gigantom, że można coś zrobić i niekoniecznie żądać za to astronomicznych cen. Mowa tu o młodej firmie produkującej telefony komórkowe z Chin. One Plus One (bo o nim mowa) powala specyfikacją i ceną. Pokazuje to tylko ile pieniędzy idzie na marketing, a ile do kieszeni największych graczy.

I jaki ładny, prawda?